Ciekawostki po meczu z Górnikami z Zabrza i Polkowic

W meczu z Górnikiem w Polkowicach po raz dwieście dziewięćdziesiąty koszulkę Ruchu ubrał Marcin Trzcionka.

Zaś dla Dawida Stambuły ten sam mecz był dwudziestym w żółto-czarnych barwach.

Kamil Banaś w meczu z Górnikiem II Zabrze otrzymał swoją siódmą żółtą kartką. Tym samym jest najczęściej upominanym kartkami zawodnikiem Ruchu w tym sezonie.

Michał Staszowski, który w tym spotkaniu obejrzał swój czwarty żółty kartonik, z tego powodu pauzował w środę w Polkowicach.

Ogółem w sobotę aż pięciu piłkarzy Ruchu zobaczyło żółte kartki. W tym sezonie taka sytuacja miała miejsce po raz pierwszy, dotąd największa liczba karanych piłkarzy w jednym meczu wynosiła cztery.
Poprzedni raz pięć kartek sędziowie pokazali piłkarzom Ruchu we wrześniu 2017 roku w czwartej lidze w wyjazdowym meczu z Szombierkami Bytom.

Z kolei w Polkowicach Patryk Wnuk obejrzał swoją pierwszą czerwoną kartkę odkąd gra w Ruchu Radzionków. Była to zarazem trzecia czerwień pokazana „Cidrom” w tym sezonie ligowym, a druga bezpośrednia.

W tym samym meczu po raz pierwszy żółtą kartką w pierwszej drużynie ukarany został Michał Szromek.

Zmagający się przez wiele tygodni z kontuzją Robert Wojsyk w meczu z rezerwą Górnika Zabrza rozegrał swój pierwszy pełny mecz od spotkania inaugurującego rundę wiosenną w Legnicy.

Meczem z zabrzanami Ruch przerwał fatalną, nienotowaną w ciągu ostatnich przeszło dwudziestu pięciu lat, serię pięciu porażek z rzędu. Po przegranej w środę w Polkowicach były to jednak mecze siedem i osiem bez wygranej.
W ostatnich latach najdłuższa seria bez zwycięstwa wyniosła dziesięć ligowych spotkań. Taki los spotkał drużynę Ruchu jesienią 2005 roku w trzeciej lidze.

Porażka 0:6 w Polkowicach to najwyższa przegrana ligowa w historii Ruchu Radzionków! Do tej pory „Cidry” w tym stosunku przegrały tylko raz, dwadzieścia lat temu w Ekstraklasie z Wisłą w Krakowie.
Ostatni raz zaś radzionkowianie sześć goli stracili w 2013 roku w przegranym 1:6 meczu z Polonią w Łaziskach Górnych.

Tylko w trzech meczach tego sezonu jednej z drużyn udało się zaaplikować rywalowi sześć bramek. Obok Ruchu tyle goli wpadło do siatek Lechii Dzierżoniów i MKS-u Kluczbork. A inne zespoły, który wykazały się wcześniej przed Polkowicami taką bramkostrzelnością to Rekord Bielsko-Biała i Zagłębie II Lubin.

Po środowej kolejce radzionkowianie wciąż zajmują czternaste spadkowe miejsce, ale do pozycji teoretycznie bezpiecznych tracą już cztery punkty, mając jednak z oboma rywalami legitymującymi się tym dorobkiem gorszy bilans meczów bezpośrednich. Jednak z naszą drużyną zrównał się punktami Agropolon Głuszyna, który wyprzedzamy jedynie lepszym dorobkiem w dwumeczu z tym przeciwnikiem.

Po przegranej 0:6 w środę bilans bramkowy Ruchu wynosi aż -23. Ostatni raz podobnie zły bilans mieliśmy na zakończenie trzeciego, ostatniego sezonu w Ekstraklasie. Wtedy skończyliśmy rozgrywki ligowe na ostatniej pozycji w tabeli ze stosunkiem bramek -24. Jednak wówczas taka różnica goli ukształowała się dopiero po ostatnim meczu w Płocku (przegranym 3:6), i wskutek zweryfikowania jako walkower dla rywala przedostatniego spotkania z Ruchem Chorzów.

W obecnych rozgrywkach gorszym bilansem bramkowym legitymuje się jedynie Stilon Gorzów Wielkopolski, a tylko ta drużyna oraz Lechia Dzierżoniów straciła więcej goli od radzionkowian.

Pozycja spadkowa i bardzo słabe statystyki nie mogą jednak dziwić, gdy spojrzy się na całe wiosennej rozgrywki. Gdyby stworzyć tabelę tylko rundy rewanżowej to Ruch z dziewięcioma punktami byłby jej outsiderem!

Minimum 4 znaki