Fatalne zakończenie rundy – trener Osyra po meczu w Czarnowąsach

Trener Wojciech Osyra:
Mecz ten przegraliśmy już w pierwszym kwadransie, dlatego nie ma co winić sędziego za rzut karny na 4:0, jakiego naszym zdaniem nie było. Skupić musimy się na analizie naszej gry, a tu wyjść należy od tego, że przestrzegaliśmy przed stałymi fragmentami gry w wykonaniu Swornicy, co jest ich najsilniejszą stroną, że mieliśmy unikać faulów w sektorach boiska bliskich naszej bramce. Tymczasem w ciągu dziewięciu minut właśnie po stałych fragmentach gry tracimy dwie bramki. Brak realizacji założeń, brak koncentracji. Zdaje się, że zawodnicy wyszli na boisko jakby w ogóle nie zdawali sobie sprawy z wagi tego meczu, a przecież wiele razy w szatni mówiliśmy, jak to ważny mecz. Ręce opadają, Ruch Radzionków nie ma prawa tak grać! Dopóki ja jestem w Radzionkowie nie pozwolę na takie podejście do meczu czy treningu! Wstyd, to nie może się powtórzyć! I nie można zwalać winy na to, że może nie mamy równej kadry, że wypadło nam dwóch podstawowych zawodników. Ale nawet gdyby i tak było, to nie zwalnia nas to z walki na boisku, z zostawiania charakteru. Takie podejście do meczu i reprezentowania Ruchu Radzionków jest absolutnie niedopuszczalne! Dobrze, że runda się skończyła, mamy teraz czas na spokojną analizę, czas na wzmocnienie się, czas na rozstanie z niektórymi piłkarzami. Bo choć pierwsza czwórka nam się oddaliła, to jednak mamy na nią wciąż szanse, i o ile będziemy mieć w kadrze piłkarzy gotowych zostawić w każdym meczu zdrowie i serce dla tego klubu, to wiosną w każdym meczu będziemy walczyć o punkty.