Skończyć ze zwycięstwem. Ligowe ostatki w Kosztowach

– Każda seria kiedyś się kończy, dobrze, że my przerywamy te serie przeciwnikom. A przy okazji budujemy swoją – uśmiechał się przed tygodniem trener Michal Farkas. Jego podopieczni wygrali dwa ostatnie mecze z zespołami notującymi wcześniej imponujące passy. Teraz to „Cidry” są na dobrej drodze do zbudowania serii wygranych. O to, by ją przedłużyć pojadą na boisko jednej z najsłabiej punktujących tej jesieni ekip.

Unia Kosztowy nie potrafi w tym sezonie nawiązać do wcześniejszych, udanych w swoim wykonaniu rozgrywek. Zespół, który od lat uchodzi za solidnego IV-ligowca, momentami aspirujący nawet do czołówki stawki, w obecnych zmaganiach jest przedostatni w tabeli i jest już jasne, że przezimuje w strefie spadkowej.

Unia po 14 meczach ma na koncie tylko siedem punktów. W przewidywaniu łatwiejszego niż wcześniejsze przebiegu gry dla „Cidrów” przed sobotnim popołudniem trzeba być jednak ostrożnym. Mysłowiczanie potrafią bowiem zaskoczyć. Serie porażek przerywali efektownymi zwycięstwami z Szombierkami Bytom (3:1) i Wartą Zawiercie (5:1), a także Rozwojem Katowice (4:1). Niestety dla ekipy z Kosztów – ten ostatni mecz i tak nie dał jej punktów, bo z przyczyn regulaminowych zweryfikowano go jako walkower dla katowiczan.

Najświeższym sygnałem ostrzegawczym dla „Żółto-Czarnych” powinien być ostatni remis z czołową ekipą ligi – Piastem II Gliwice. Wyjazdowy punkcik mysłowiczanie mogą wziąć za dobrą monetę przed ostatnią kolejką i efekt nowej miotły. Kilka dni przed wyjazdem na boisko „dwójki” ekstraklasowicza w Unii nastąpiła bowiem zmiana trenera – ustępującego Łukasza Nowaka zastąpił na stanowisku szkoleniowca Krystian Odrobiński.

Radzionkowianie z pewnością nie zlekceważą rywala również z innego powodu. Z pewnością w pamięci „Cidrów” jest wiosenna wpadka przed własną publicznością. Goniący wówczas w tabeli lidera z Częstochowy podopieczni trenera Marcina Dziewulskiego niespodziewanie przegrali przy Knosały aż 0:3. Gwiazdą tego dnia okazał się Maciej Wolny. Autor hat-tricka w tamtym spotkaniu i dziś jest najskuteczniejszym snajperem swojej drużyny. Jesienią zdobył 4 gole.

Znacznie przyjemniejsze wspomnienia mają radzionkowianie z ostatnich wyjazdów do Mysłowic. W Kosztowach nigdy nie było im łatwo, ale z dwóch ostatnich wyjazdów wracali do domów z pełną pulą. Jesienią ubiegłego roku dzięki skromnemu 1:0, zaś kilka miesięcy wcześniej pokonując Unię na jej boisku 2:0.

W sobotę radzionkowianie wyjdą na boisko z zamiarem sięgnięcia po kolejną wygraną. Dwa prestiżowe zwycięstwa z Szombierkami Bytom i MKS-em Myszków sprawiły, że atmosfera w szatni „Żółto-Czarnych” znowu staje się znakomita. Przedłużenie serii o kolejną wiktorię pozwoli podopiecznym trenera Michala Farkasa przezimować z wiarą w to, że pogoń za ligową czołówką wiosną wciąż będzie możliwa.

Początek meczu z Unią w Kosztowach w sobotę o godzinie 13:30.