Beskid Skoczów – Ruch Radzionków

Wysoka pozycja Beskidu musi zaskakiwać, jeśli prześledzi się zarówno zmiany kadrowe w tym zespole, jak i przede wszystkim kłopoty organizacyjne. Głośno przed sezonem mówiło się o kłopotach Skoczowian z otrzymaniem licencji uprawniającej do gry z trzeciej lidze, powodem tego miał być sięgający około 600 tysięcy złotych dług wobec Urzędu Skarbowego i ZUS-u. W tym czasie drużynę Beskidu opuścili najbardziej znani zawodnicy – Kolisz i Kondzielnik wybrali grę w niższej lidze w barwach Skałki Żabnica, Smolec przeniósł się o klasę wyżej do Zagłębia Sosnowiec, a najbardziej znany piłkarz i podpora skoczowskiej drużyny – Prusek – zdecydował się objąć funkcję trenera w Iskrze Pszczyna. Pozostał za to w Skoczowie między innymi napastnik Zdolski – w przeszłości reprezentant Polski w kategoriach juniorskich. Klub wzmocniło za to szereg młodych zawodników, między innymi spory zaciąg z drużyny Młodej Ekstraklasy Ruchu Chorzów, z której przybył między innymi dotychczasowy najlepszy strzelec zespołu – Mzyk. Prawdziwym hitem było jednak pozyskanie przez klub ze Skoczowa doświadczonego obrońcę Kościelniaka, który przybył z Arki Gdynia, a który w swojej bogatej karierze występował w tak znanych drużynach, jak między innymi GKS Katowice, Polonia Bytom, Pogoń Szczecin, Amica Wronki, GKS Bełchatów czy Górnik Zabrze. Wydaje się, że transfer ten porównać śmiało można z najgłośniejszym transferem w przerwie letniej trzeciej ligi opolsko – śląskiej – tj. pozyskaniem przez Ruch Radzionków Kompały.
Przybycie do Skoczowa Kościelniaka okazało się strzałem w dziesiątkę, bo były piłkarz Arki Gdynia wraz z chwalonym Rumińskim stworzyli podstawy najskuteczniejszej jak dotąd obrony ligi. Trzy bramki oprócz Beskidu stracił tylko wicelider z Bielska – Białej. Ruch Radzionków w tej klasyfikacji wypada jednak tylko ciut gorzej, tracąc jak dotąd cztery gole, za to pod względem zdobytych bramek bije swojego sobotniego rywala ponad dwukrotnie. 6 bramek zdobytych w sześciu spotkaniach przez Beskid, przy 15 trafieniach „Cidrów” wygląda blado, wymieniony wcześniej jako najskuteczniejszy zawodnik ze Skoczowa – Mzyk – ze swoimi dwoma golami też ofensywnym zawodnikom z Radzionkowa imponować nie może. Pojedynek Beskidu z Ruchem śmiało więc określić można jako starcie najlepszej obrony z najskuteczniejszym atakiem ligi.
Jednak zdobywając tak mało bramek Beskid prezentuje w ostatnich kolejkach fantastyczną skuteczność, wygrywając trzy ostatnie mecze w najniższym wymiarze 1:0 (w poprzedniej kolejce na wyjeździe z Victorią Chróścice). A gdy do tego dodamy zwycięstwo z trzeciej kolejki (2:0 nad Koszarawą w Skoczowie), mamy już cztery kolejne zwycięstwa Beskidu, wszystkie bez straty bramki! Dwie porażki przytrafiły się Skoczowianom na starcie ligi, a jedynym zespołem który pokonał zespół Beskidu na jego boisku, i który jako jedyny strzelił tej drużynie dwie bramki, był Ruch Zdzieszowice. W Radzionkowie wszyscy są przekonani, że „Cidry” są w stanie w Skoczowie pójść śladem swojego imiennika z Opolszczyzny.
W poprzednich sezonach drużyny Beskidu Skoczów i Ruchu Radzionków rywalizowały co prawda na tym samym czwartym poziomie rozgrywek, lecz w innych grupach śląskiej czwartej ligi. Jednak wiosną sezonu 2006/2007 zespoły te zmierzyły się w Radzionkowie w ramach 1/4 finału Puchar Polski na szczeblu Śląskiego ZPN-u. Górą wówczas byli żółto – czarni, a zwycięstwo „Cidrom” zapewnił już w doliczonym czasie gry Suker, który wtedy, podobnie jak i dziś, pełnił rolę super – rezerwowego.

Zapowiedź: TomRR

Minimum 4 znaki