Faworyci zgodnie tracą punkty. Podsumowanie 25 kolejki

Dwudziestą piątą kolejkę rozpoczęliśmy w piątkowy wieczór, kiedy w Gliwicach mecz na szczycie toczyły jedenastki Piasta i Termaliki Bruk-Bet. Piłkarze Piasta Gliwice chcieli wygrać z przesądami. Rozgrywany w piątek trzynastego mecz z liderującą w tabeli Niecieczą rozpoczęli więc w wielkim stylu i już po 29 sekundach objęli prowadzenie ustanawiając w tej sprinterskiej kategorii nowy rekord swojego stadionu. Termalica jednak po raz kolejny udowodniła, że nie przypadkowo zajmuję miejsce w czubie tabeli i po pięćdziesięciu minutach gry wyrównała wynik spotkania, by ostatecznie taki wynik utrzymać do końca. Piast nie wykorzystał tym samym szansy na objęcie fotela lidera i spotkanie na szczycie zakończyło se podziałem punktów.

Piast Gliwice – Termalica Bruk-Bet Nieciecza 1:1 (1:0)

1:0 – Kędziora 1′
1:1 – Lipecki 51′

Niewiele w spotkaniu derbowym Ruchu z Polonią było klarownych sytuacji, nie zabrakło jednak walki i zaangażowania po obu stronach. Gdyby swoją najlepszą sytuację wykorzystał w trzynastej minucie Tumicz czy tuż po przerwie Radzio to spotkanie mogłoby się rozkręcić. Tak się jednak nie stało i na Narutowicza nie oglądaliśmy bramek. Spotkanie zgromadziło na stadionie 199 widzów. Tak mała liczba była efektem decyzji policji. Samo widowisko budziło jednak, jak na derby przystało, większe zaciekawienie, dlatego kibice obu zespołów zgromadzili się poza obiektem. Polonia zdobyła tym samym punkt, który dość mizernie, jeśli w ogóle zwiększył szanse na utrzymanie się w rozgrywkach Bytomian.

Ruch Radzionków – Polonia Bytom 0:0

Pierwszym spadkowiczem okaże się jednak prawdopodobnie beniaminek z Elbląga. Olimpia jak wody potrzebuje punktów, jednak rywale nie ułatwiają podopiecznym trenera Raduszki ich zdobywania. Tym razem na drodze do zwycięstwa Olimpii stanęła Warta Poznań. Drużyna z Wielkopolski dopiero w drugiej połowie rozstrzygnęła losy spotkania, a katami gości okazali się Giel i Reiss.

Warta Poznań – Olimpia Elbląg 2:0 (0:0)
1:0 – Giel 52′
2:0 – Reiss 79′ (rzut karny)

W spotkaniu o „sześć punktów” ważnych w kontekście utrzymania się na poziomie pierwszej ligi Dolcan zaliczył niezwykle ważne zwycięstwo nad Wisłą w Płocku. Jeszcze przed tym spotkaniem Nafciarze utrzymywali się nad strefą spadkową, jednak po tej porażce role się odwróciły i teraz to drużyna z Ząbek zajmuje bezpieczną lokatę. Bohaterem Dolcanu okazał się Maciej Tataj, który najpierw pewnie egzekwował rzut karny, by następnie piękną przewrotką ustanowić wynik spotkania.

Wisła Płock – Dolcan Ząbki 1:2 (0:1)
0:1 – Tataj 41′ (rzut karny)
1:1 – Biliński 49′
1:2 – Tataj 56′

Nad Bałtykiem również podział punktów w spotkaniu Arki z Flotą. Przez większość spotkania w Gdyni utrzymywał się bezbramkowy remis, niespodzianką zapachniało w osiemdziesiątej drugiej minucie kiedy to były zawodnik Arki wyprowadził gości na prowadzenie. Arka jednak grała do końca, a to poskutkowało bramką Surdykowskiego, który na raty pokonał bramkarza przyjezdnych. Arka mogła ostatecznie wygrać to spotkanie, ale arbiter nie zdecydował się gwizdnąć jedenastki w kontrowersyjnej sytuacji, kiedy w polu karnym padł Flis.

Arka Gdynia – Flota Świnoujście 1:1 (0:0)
0:1 – Arifović 82′
1:1 – Surdykowski 88′

Jedyną drużyną z czołówki, która nie zdobyła żadnego punktu okazała się być Bogdanka. Piłkarze z Łęcznej przyjechali do Katowic na boisko broniącego się przed spadkiem GKS-u. Katem niepokonanej jak do tego spotkania wiosną drużyny okazał się Zachara, który po kwadransie gry wykorzystał dośrodkowanie Beliancina i strzłem z pół obrotu umieścił piłkę pod poprzeczką bramki Bogdanki. Dzięki temu zwycięstwu GKS złapał głęboki oddech przed dalszą walką o utrzymanie.

GKS Katowice – Bogdanka Łęczna 1:0 (1:0)
1:0 – Zachara 16′

Niespodzianką pachniało w Nowym Sączu, gdzie Sandecja podejmowała Klub Sportowy z Polkowic. W Małopolsce to właśnie goście jako pierwsi objęli prowadzenie. Samo spotkanie mimo trzech bramek, które oglądaliśmy stało na kiepskim poziomie, czym wpasowało się w przebieg zakończonej kolejki. Ostatecznie gospodarze zdołali  pokonać rywali z Polkowic, wyrównał dziesięć minut po przerwie Aleksander, który tym samym dogonił w tabeli strzelców Świerczoka, a wynik spotkania w doliczonym czasie gry ustalił mocnym uderzeniem zza pola karnego
Makuch.

Sandecja Nowy Sącz – KS Polkowice 2:1 (0:1)
0:1 – Kuświk 34′
1:1 – Aleksander 54′
2:1 – Makuch 90′

Tak jak w Nowym Sączu, tak również w Bydgoszczy pachniało niespodzianką, bo już w trzeciej minucie dośrodkowanie Chrapka na bramkę zamienił Wolański. Od tego momentu goście skupili się na defensywie, a Zawisza dążył do odrobienia jednobramkowej straty. Ta sztuka udała się gospodarzom nieco ponad godzinie gry, kiedy po rzucie rożnym dobrze główkował Oleksy. W przeciwieństwie do meczu Sandecji, w Bydgoszczy nie oglądaliśmy więcej bramek i ostatecznie spotkanie zakończyło się podziałem punktów.

Zawisza Bydgoszcz – Kolejarz Stróże 1:1 (0:1)
0:1 – Wolański 3′
1:1 – Oleksy 61′

Spotkanie Pogoni z Olimpią Grudziądz przypominało natomiast mecz z Gdyni, gdzie przez większość spotkania panował bezbramkowy remis. W tym meczu na prowadzenie wyszli jednak faworyci, którzy zwęszyli szansę na objęcie fotelu lidera i w tym dość nudnym spotkaniu zdobyli bramkę jako pierwsi. Osiem minut to jednak, jak się okazało zbyt wiele dla Portowców, by utrzymać prowadzenie, czego efektem była bramka Kłusa. to trafienie ustaliło wynik spotkania i kształt tabeli po zakończonej już kolejce. Zmieniło się niewiele- z strefy spadkowej, kosztem Wisły wykaraskał się Dolcan.

Pogoń Szczecin – Olimpia Grudziądz 1:1 (0:0)
1:0 – Djousse 81′
1:1 – Kłus 86′