Miłosz Przybecki: „Regularnie oglądam RR-TV”

– Bardzo zależało Ci na tym meczu, wiem że chciałeś pokazać się nie tylko trenerowi Zielińskiemu ale i publiczności przed którą jeszcze niedawno regularnie występowałeś?

– Chciałem pokazać przede wszystkim trenerowi coś co przekona go do dawania mi szans na boiskach Ekstraklasy. Niestety zszedłem w 45 minucie ale szanuję decyzję naszego szkoleniowca.

– W pierwszej odsłonie dość często byłeś przy piłce ale nie wszystko wychodziło Ci tak jak sobie założyłeś?

– Myślę że jakoś tragicznie nie było tylko jakoś szybko zabrakło mi sił, sam nie wiem dlaczego. Nie było jednak chyba najgorzej.

– Jak wiedzie Ci się w Warszawie? Nie zaliczyłeś jeszcze debiutu w Ekstraklasie ale chyba czynisz regularne postępy?

– Na pewno. Trenowanie z takimi zawodnikami jacy są w Poloni już dużo daje. Gram regularnie w Młodej Ekstraklasie z czego nie jestem specjalnie zadowolony. Z drugiej strony lepiej czasem ogrywać się w takim zespole niż całkiem wypaść z meczowego rytmu.

–  Szatni raczej w klubowym budynku Ruchu nie pomyliłeś, ale jak czułeś się w konfrontacji ze swoim byłym zespołem?

– Sentyment jest, ale na boisku nie było kolegów. Nigdy nie myśli się o tym po wyjściu na murawę, trzeba zapieprzać jak tylko się da bez względu czy gra się przeciwko kolegom czy nie. Co nie zmienia faktu że po spotkaniu była okazja by pogadać chwilę z byłymi partnerami z drużyny Ruchu.

– Obserwujesz w wolnych chwilach jak bez Ciebie wiedzie się „Cidrom”?

– Pewnie że jestem na bieżąco! Regularnie oglądam skróty spotkań w RR-TV i uważam że Radzionków świetnie sobie w I lidze radzi. Po letnich zawirowaniach Ruch był przez wielu obserwatorów traktowany jako drużyna do spadku ale chłopaki walczą niesamowicie. Klasą jest Piotr Rocki, który jest w gazie i ciągnie ten wózek do przodu.

–  Trener Zieliński na konferencji po meczu wspominał że jest kilku graczy przy Narutowicza którym się przygląda. Jak myślisz, kto ma szansę na to by dołączyć do Ciebie i do Polonii Warszawa?

–  Ameryki nie odkryję jeśli powiem że chodzi pewnie o młodych piłkarzy, o „Maczków” którzy podobno skupili na sobie uwagę wielu klubów. Może trenerowi chodziło jeszcze o kogoś innego? Trudno mi powiedzieć.

– Ale Twoja osoba pokazuje że wcale nie jest łatwo przeskoczyć z I ligi do Ekstraklasy – potrzeba czasu na aklimatyzację?

– Pamiętajmy że Polonia walczy o Mistrzostwo Polski i trudno jest wskoczyć do tego zespołu. Z drugiej strony Cotra czy Todorovski długo grali ze mną w Młodej Ekstraklasie a wyszli na mecz z Legią Warszawa w pierwszym składzie. To świadczy o tym że trener Zieliński nikomu nie zamyka drogi do zespołu, sam zresztą regularnie obserwuje także mecze MeSy.

– Raczej nie jesteś zawiedziony tymi przenosinami do Warszawy?

–  Nie, jestem bardzo zmotywowany i wierzę że nadejdzie mój czas. Trzeba pracować, robić postępy i w końcu zasłużę na swoją szansę.