Pierwszy baraż o trzecią ligę! LKS Bełk – Ruch

Obie drużyny bardzo pewnie wygrały rozgrywki swojej grupy. Wyniki Ruchu znakomicie znamy, a z tej perspektywy przewaga Bełku nad resztą stawki musi robić jeszcze większe wrażenie. Trudno jednak wyciągać z tego daleko idące wnioski. Każda z tych drużyn mierzyła się przecież z zupełnie innymi przeciwnikami.
Na pewno jednak dużym atutem w pierwszym meczu Bełku będzie gra na własnym stadionie. W lidze ostatnią porażkę u siebie Bełk zanotował w listopadzie 2011 roku z Unią Bieruń Stary, kiedy występował na boiskach ligi okręgowej. Od tego czasu podopieczni trenera Jacka Polaka, nieprzerwanie pewadzącego ten zespół, notują u siebie passę 52 meczów bez porażki w lidze, przy czym zaledwie cztery razy dzieli się punktami z rywalami. W tym sezonie w drugiej grupie śląskiej czwartej ligi w piątnastu meczach u siebie, aż czternaście kończyło się zwycięstwami piłkarzy z Bełku. Nie znaczy to jednak, że gospodarze przy ulicy Głównej są nie od ogrania, bo z tegorocznego Pucharu Polski odpadli właśnie po porażce u siebie z trzecioligowym GKS Jastrzębie, co miało miejsce jesienią 2014 roku.
A i Ruch, choćby wygrywając mecz na ligowym szczycie z Zielonymi w Żarkach, pokazał, że mit własnego boiska gospodarzy nie jest w stanie go przestraszyć. Passa meczów bez porażki u siebie Zielonych rozpoczęła się jeszcze w poprzednim sezonie, a przerwali ją dopiero żółto-czarni.
Wyniki Bełku u siebie robią duże wrażenie – przyznaje wychowanek i zarazem wyróżniający się piłkarz w rundzie wiosennej, Marcin Trzcionka, który jednak zapewnia, że Ruch na pewno się ich nie boi. – Nastoje w drużynie są bojowe, każdy wie o co gramy. Przed nami dwa najważniejsze w całym sezonie mecze. Trenowaliśmy do nich ostro, wszyscy jesteśmy nastawieni pozytywnie. Myślę, że nie ma sensu kalkulować. Musimy i na wyjeździe i u siebie w rewanżu zagrać swoje, i zrobić tak by finalnie to Ruch Radzionków był w trzeciej lidze. Po to gramy, po to od początku sezonu trenujemy, by zdobyć ten szczyt. Innej możliwości nie widzę. Spodziewam się, że w pierwszych minutach nikt w Bełku nie ruszy do przodu, że obie drużyny podejdą do tego w sposób rozpoznawczy. A gdy to puści, gdy wyczujemy rywala, to nie będzie zmiłuj i postaramy się narzucić swoje warunki. Wierzę, że nam się to uda, a jeśli to nam się uda, to będzie dobrze, bo mamy z przodu naprawdę dużą siłę.

W zespole Bełku, inaczej niż w Ruchu trudno szukać zawodników z przeszłością w najwyższych ligach. Wyjątkiem jest tylko doświadczony obrońca, Sławomir Szary, występujący w przeszłości na boiskach Ekstraklasy między innymi wspólnie z liderem Ruchu, Piotrem Rockim, w barwach Odry Wodzisław Śląski. Bełk to jednak przede wszystkim kolektw.
Na pewno w drużynie naszego rywala duże wrażenie musi robić wynik strzelecki Piotra Byśca, który sezon zasadniczy zakończył z liczbą trzydziestu jeden bramek na swoim koncie, co czyni go jednym z najskuteczniejszych napastników sezonu 2014/2015 w całej Polsce.
Dlatego musimy podejść do tego meczu z wielkim skupieniem i spokojem w defensywie – przekonuje lider radzionkowskiej defensywy, i jeden z czołowych strzelców zespołu, Andrzej Buchcik – Z dużą wiarą w siebie i we własne umiejętności, ale i z charakterem. Na pewno cenną wskazówką dla nas, na kogo w obozie rywala trzeba szczególnie uważać, jest fakt, że mają tam wyborowego strzelca. Zdobyć ponad trzydzieści goli w sezonie, nawet w czwartej lidze to jest wielka rzecz. Traktujemy to jako wyzwanie i możliwość sprawdzenia samego siebie, jak na tyle tak skutecznego napastnika wypadniemy. Myślę, że jeśli spełnimy założenia trenera i dodamy do tego od siebie charakter, to powinno być dobrze.
Ruch imponuje tym, że zagrożenie pod bramką rywala może stworzyć z każdej strony i z każdej formacji, o czym świadczy to, że wszyscy zawodnicy żółto-czarnych ze spodziewanej pierwszej jedenastki, oprócz oczywiście bramkarza, mają na swoim koncie przynajmniej jednego gola, a i zawodnicy rezerowi, także w zdecydowanej większości wpisywali się na listę strzelców. Jednak dokładnie taka sama sytuacja jest w drużynie Bełku. Ruch zwrócić uwagę pod swoją bramkę musi między innymi na dwójkę środkowych obrońców, którzy swoimi strzałami zapewnili mistrzowi drugiej grupy śląskiej czwartej ligi aż piętnaście goli.
Mam przeczucie – prognozuje Buchcik –, że ten mecz może się rozegrać w powietrzu, bo to drużyna fizycznie bardzo dobrze dysponowana, mająca dwóch stoperów, którzy znakomicie czują się pod bramką przeciwnika przy stałych fragmentach gry. Ale i my w takiej grze dobrze się odnajdujemy. Być może to zadecyduje. Ja na pewno zrobię wszystko, by ta walka o górne piłki była na korzyść Ruchu Radzionków, tak pod naszą bramką, jak i pod bramką Bełku.

W radzionkowskim zespole wyłączni z gry są jedynie dwaj piłkarze nie należący do pierwszego wyboru trenera Wojciecha Osyry – bramkarz Andrzej Dumin i lewy obrońca Aleksander Lipiński – którzy zmagają się z kontuzjami. Pozostali zawodnicy są gotowi do walki. „Cidry” w pełni są świadome wagi tego spotkania, i dlatego przygotowują się do niego w sposób wyjątkowy. Po dziesiejszym treningu, który odbędzie się w godzinie środowego meczu żółto-czarni udadzą się na minizgrupowanie do Tarnowskich Gór, gdzie w odosobnieniu będą się przygotowywać do starcia z Bełkiem. Drużyna zje razem kolacje, po której trenerzy przeprowadzą dokładne analizy i odbędą rozmowy z piłkarzami. Rankiem po śniadaniu drużynę czeka rozruch, a wczesnym popołudniem obiad. Wyjazd do Bełku bezpośrednio poprzedzi wspólny spacer całego zespołu.

Pierwszy barażowy mecz, rozgrywany na kameralnym stadionie w Bełku, na którym niestety nie będą mogli zasiąść kibice Ruchu Radzionków, rozpocznie się jutro, tj. w środę 17 czerwca, o godzinie 18:00. Spotkanie to poprowadzi pierwszoligowy sędzia z Bytomia, Sebastian Jarzębak.