Rozwój Katowice – Ruch Radzionków

Jednakże jest to myślenie całkowicie złudne i mylące, prawda okazać może się zupełnie inna, i nikt nie powinien być przesadnie zdziwionym, gdyby to właśnie wyprawa do Katowic na mecz z zajmującym przedostatnie miejsce w ligowej tabeli Rozwojem okazała się tym najtrudniejszym z ostatnio rozegranych wyjazdów. Aczkolwiek w meczu tym to rozpędzony lider tabeli będzie absolutnym faworytem.

Trudno bowiem zrozumieć, co dzieje się w drużynie z katowickiego Brynowa, która przed sezonem stawiana była powszechnie wśród głównych potentatów ligi, która jako jedyna obok Ruchu Radzionków głośno zapowiadała, że jej celem jest zwycięstwo w rozgrywkach, prześledziwszy której skład personalny, nie sposób nie zauważyć, że aż roi się w nim od nazwisk, które powinny być gwiazdami czwartego poziomu rozgrywek. Czy tylko odejście z klubu za miedzę do GKS Katowice dobrze znanego w Radzionkowie Bonka tak negatywnie odmieniło ten klub?! Zarówno trener Stach – pierwszy szkoleniowiec, który stracił w tym sezonie pracę – jak i jego następca Izydor niejednokrotnie podkreślali, że to właśnie brak lidera i „mózgu” zespołu, jakim był dla Rozwoju właśnie Bonk, to główny powód obecnych niepowodzeń.

A przecież klub z Katowic grać powinien teraz w drugiej lidze. Ósme miejsce w dawnej trzeciej grupie trzeciej ligi nie dało jednak utrzymania. Gdyby nie reorganizacja rozgrywek, wręcz gdyby nie niewykorzystany rzut karny w końcowych minutach ostatniego meczu ligowego przez Polarza, Rozwój rywalizowałby dziś nie z „Cidrami”, a z ich pogromcami z poprzedniego sezonu – GKS’em Tychy. A przecież w ubiegłym sezonie po przyjściu z Koszarawy Żywiec trenera Stacha, Rozwój wygrał sześć kolejnych spotkań, awansował na trzecie miejsce w tabeli i poważnie zaczął liczyć się nawet w walce o awans do nowej pierwszej ligi! I co prawda po spadku do niższej klasy rozgrywkowej w klubie ze Zgody zaszły spore zmiany kadrowe, obok Bonka z klubu odeszli też na przykład również dobrze znani z występów w Ruchu Radzionków Oberaj i Kozieł, ale za to skład wzmocnił szereg nowych, głównie młodych piłkarzy. Przecież takie nazwiska jak Gałecki – podpora defensywy i kapitan Walki Zabrze w ubiegłym sezonie – czy Janczarek – wychowanek Piasta Gliwice, w poprzednim sezonie wypożyczony do Koszarawy Żywiec, a w przerwie letniej przymierzany do ekstraklasowej Polonii Bytom – muszą robić wrażenie. Poza nimi do klubu dołączyło kilku piłkarzy grających wcześniej w rozgrywkach Młodej Ekstraklasy w barwach głównie Ruchu Chorzów, ale także Polonii Bytom i Zagłębia Sosnowiec. W klubie z Brynowa udało się utrzymać, na zasadzie wypożyczenia, między innymi także utalentowanego Pasko z GKS Katowice. Poza nim w drużynie Rozwoju pozostali doświadczeni, uznani, i od lat udanie reprezentujący już zielono – żółto – czarne barwy piłkarze, tacy jak bramkarz Kolonko, obrońcy Bosowski (w przeszłości GKS Katowice, KS Myszków, Górnik Łęczna, a także w sezonie 2002/03 Ruch Radzionków) i Lis, pomocnik Polarz (niegdyś w GKS Katowice i Polonii Bytom) czy napastnik Buffi. Przy Zgody gra nadal także najlepszy strzelec tego zespołu z poprzedniego sezonu – Michalski.

To połączenie rutyny z młodością musi w końcu zaskoczyć, a stara piłkarska prawda mówi, że nieraz najłatwiej o przełamanie się w meczu z liderem, kiedy słabsza drużyna może zagrać na luzie, kiedy presja zwycięstwa towarzyszy tylko mocniejszemu. Ot niedawno, w Ekstraklasie, w podobnych okolicznościach Wisła Kraków przecież dopiero „rzutem na taśmę” uratowała punkt w meczu z zawodzącym od początku Górnikiem Zabrze. I tylko na tym piłkarze Ruchu Radzionków opierać mogą swoje obawy. Wszystko inne każe jednak faworyta tego spotkania upatrywać w zespole żółto – czarnych z Radzionkowa. W dotychczas rozegranych dziesięciu spotkaniach Rozwój odniósł przecież ledwie jedno zwycięstwo (ale za to spektakularne 7:0 ze Skalnikiem Gracze), i tylko dwa razy zremisował. Na trzy punkty Rozwój czekał aż 147 dni, ostatni raz wygrywając w lidze w maju! Pięć punktów ze stosunkiem bramek 11 – 14 wystarcza zaledwie na piętnastej miejsce w tabeli. Wspomniany pogram drużyny outsidera z Graczy był zarazem jedynym meczem Rozwoju w Katowicach, z którego udało się wynieść gospodarzom punkty. Trzy pozostałe mecze na własnym obiekcie drużyna z Katowic przegrała, mierząc się z drużynami z czołówki tabeli. Przy Zgody minimalnie lepsze okazały się zespoły Beskidu Skoczów i LZS Leśnica, z kolei obecny wicelider Energetyk ROW Rybnik wprost zdemolował rywala wygrywając 4:1. Pozostałe dwa punkt Rozwój przywiózł z Opolszczyzny, remisując w Dobrzeniu Wielkim i w Zdzieszowicach, ale na opolskim terenie notował też porażki, jak na inaugurację sezonu w Krasiejowie, i jak w ostatniej kolejce w Chróścicach, gdzie przegrał 0:1 z Victorią po samobójczym trafieniu Sudoła.

I gdyby nie te fatalne wyniki gospodarzy sobotniego meczu, z dużą dawką pewności spotkanie Rozwoju Katowice z Ruchem Radzionków elektryzowałby cały piłkarski Górny Śląsk, a na pewno byłoby hitem jedenastej kolejki opolsko – śląskiej trzeciej ligi. A tak bardziej kibiców tej grupy interesować będzie raczej rywalizacja za plecami „Cidrów”, w której zmierzą się ze sobą Energetyk z Pniówkiem, Leśnica z Orłem, czy nawet Koszarawa ze Stalą. Tym samym w przypadku zwycięstwa w Katowicach przed Ruchem Radzionków znów kolejna szansa na powiększenie przewagi nad coraz bardziej pozostającą w tyle „grupą pościgową”.

Ale i tak mecz Rozwoju z Ruchem zapowiada się niezwykle interesująco. Choćby ze względu na bogatą historię spotkań tych zespołów. Ostatnie spotkanie tych drużyn w katowickim Brynowie zakończyło się zwycięstwem Rozwoju 1:0. Mimo tej porażki bilans wyjazdowych meczów w ostatniej dekadzie Ruchu Radzionków przy Zgody jest bardzo wyrównany – Ruch w sezonie 2003/04 zremisował tam bezbramkowo, w sezonie 2004/2005 wygrał zaś 2:0. Podobnie rzecz się ma ze spotkaniami rozgrywanymi przy Narutowicza w Bytomiu – Stroszku, gdzie obie drużyny także zanotowały po jednym zwycięstwie, jednym remisie i jednej porażce. A w meczach tych bramki dla Ruchu Radzionków strzelali między innymi także i dziś obecni w kadrze tego klubu piłkarze – pewniak do występu w sobotnim meczu i najlepszy strzelec drużyny Gielza oraz mający raczej minimalne szansę na miejsce w meczowej osiemnastce Cziba.

Z pewnością „coś do udowodnienia” będą mieli sobie trenerzy obu drużyn. Już zdymisjonowany trener Stach popadł przed sezonem w medialny konflikt z trenerem Górakiem, głośno spekulując, jakie to wielkie pieniądze „Cidry” muszą płacić Kompale i Gielzie, jakby samemu zapominając, że piłkarze o podobnie głośnych nazwiskach grali bądź nadal grają także w Rozwoju. Jednak ta sprawa poszła już słusznie w zapomnienie, gdyż następcą Stacha został Izydor, ale i z tym szkoleniowcem Ruch ma „pewne rachunki” do wyrównania. Izydor bowiem to ten sam trener, który prowadził w poprzednim sezonie Górnik Wesoła, a wszyscy w Radzionkowie są chyba zgodni, że to właśnie porażka w tej dzielnicy Mysłowic kosztowała „Cidry” utratę pierwszego miejsca na finiszu rozgrywek ubiegłego sezonu, a tym samym braku promocji do baraży o awans do nowej drugiej ligi.

Początek derbowego meczu pomiędzy Rozwojem Katowice a Ruchem Radzionków zaplanowano na godzinę 15:00 w sobotę 18 października na stadionie przy ulicy Zgody 28 w Katowicach – Brynowie. Na tym obiekcie piłkarzy „Cidrów” zawsze wspierała głośnym dopingiem liczna grupa jego kibiców. Nie inaczej powinno być tym razem, a przecież i kibice Rozwoju pokazali już w przeszłości, że na mecze z Ruchem Radzionków potrafią się zmobilizować. Zbiórka radzionkowskich fanów odbędzie się o godzinie 13:15, a koszt przejazdu autokarem wyniesie 8 złotych.

TomRR

Minimum 4 znaki