Trener Kamil Rakoczy po meczu z Gwarkiem

Trener Kamil Rakoczy:
To był mecz derbowy. Trudno zatem by nie wywołał on w trenerach i w zawodnikach dodatkowych emocji. I na pewno było to widać i na boisku, i na ławkach rezerwowych, także na trybunach. Szkoda, że ciężaru tego meczu nie unieśli sędziowie, bo błędy się mogą zdarzać, choć w tym meczu było ich wyjątkowo dużo w jedną i w drugą stronę, to jednak oni swoimi decyzjami od początku irytowali zawodników, dodatkowo podgrzewając te emocje. Biorąc to pod uwagę, muszę stwierdzić, że to była najsłabsza trójka sędziowska, która nam w tym sezonie mecz prowadziła. Chciałbym to zobaczyć na spokojnie na wideo, ale z relacji moich zawodników nie było faulu Skalskiego, po którym podyktowany był rzut karny na początku meczu, a w doliczonym czasie gry należał nam się z kolei rzut karny za zagranie ręką. Jeśli by to się potwierdziło na nagraniach, to znaczyłoby, że wynik tego meczu został wypaczony. Bo z perspektywy gry mam poczucie, że nie zasłużyliśmy na tą porażkę. Szkoda, że nie strzeliliśmy bramki, bo bezsprzecznie kibice, którzy tak fantastycznie dziś nas dopingowali, na nią zasługiwali. Musimy się jednak z tym wynikiem pogodzić, bo my nie wybieramy kto nam sędziuje. Musimy zakasać rękawy i odebrać stracone dziś punkty w kolejnych meczach. Na pewno bardzo budujące w tym kontekście jest to, że był to kolejny mecz, w którym nasza drużyna rosła od mniej więcej siedemdziesiątej minuty, a drużyna przeciwna powoli już „umierała”. Myślę, że to dobre przygotowanie fizyczne będzie naszym dużym atutem w końcówce sezonu, kiedy ważyć się będą najważniejsze kwestie. Musimy jednak znaleźć sposób na pierwsze połowy. Dziś po raz kolejny bardzo źle weszliśmy w mecz, znów przed przerwą irytowaliśmy zupełną niemocą w ofensywie. Po przerwie było znowu zdecydowanie lepiej, choć oczywiście bez fajerwerków.

 

Sponsorami meczu Ruchu z Gwarkiem były firmy: