Tylko remis, Ruch – MK 2-2

Od poczatku meczu radzionkowianie mieli optyczna przewagę lecz nic z niej nie wynikało. Strzałów w swiatło bramki było jak na lekarstwo. Najlepsza okazję miał Marek Suker, którego strzał po ziemi minał o kilka centymetrów słupek. Goscie strzelali jeszcze rzadziej, ale to oni cieszyli się z prowadzenia do przerwy. Tuż przed końcem pierwszej częsci meczu gola, po wybiciu piłki przez radzionkowskich obrońców wprost pod nogi przeciwnika, zdobył Tomasz Mazur. Trzeba przyznać, że był to tzw. strzał życia i radzionkowski golkiper był bez szans. Po przerwie Ruch zdecydowanie ruszył do odrabiania strat. Na efekty nie trzeba było długo czekać. W 49 min. po dosrodkowaniu ze skrzydła, Marek Suker strzałem głowa doprowadził do remisu. Po tej bramce radzionkowianie jeszcze smielej zaczęli atakować i zdobycie bramki wydało być się kwestia czasu. Zapomniano jednak o obronie i w 66 min Ruch przegrywał 1-2 a bramkę zdobył Sebastian Orlik. Gdzie była radzionkowska obrona? Dlaczego nie upilnowano zawodnika w własnym polu karnym? Odpowiedz pozostawiamy samym piłkarzom. W tym meczu radzionkowian było stać jeszcze jedynie na jedna bramkę. W 80 min znów strzałem głowa do remisu doprowadził Łukasz Iwan. Koncówka mogła wydawać się emocjonujaca jednak Górnik MK Katowice był zadowolony z remisu i nie kwapił się do ataków. Trudno więc było radzionkowianom przedrzeć się przez skomasowana obronę gosci. I tak o to mecz zakończył się remisem 2-2. Pozostał lekki niedosyt bo zespół, który walczy o awans nie powinien tracic punktów u siebie, tymbardziej z przeciwnikiem, który nic wielkiego nie pokazał. Wynik przyjać należy zatem jako tzw. wypadek przy pracy. Na dowód tego wskazuje zachowanie radzionkowskich kibiców, którzy obdarzyli druzynę kredytem zaufania i podziękowali po spotkaniu zawodnikom za wysiłek włożony w ten mecz.

RUCH: Jankowski – Zioło, Komar, Mosler, Sokolik – Sobala, Iwan, Rzepecki (61 Trzcionka), Skoczylas (74 Rudyk) – Kozieł (69 Cziba), Suker.
Trener: Rafał Górak.