Bartłomiej Gwiaździński na dłużej w „Cidrach”

Bartłomiej Gwiaździński przedłużył swój kontrakt z Ruchem Radzionków. Środkowy pomocnik będzie grać w „Żółto-Czarnych” barwach co najmniej do zakończenia sezonu 2023/24.

„Gwiazdka” trafił do Radzionkowa u progu jesieni 2020 roku. Szybko stał się jednym z kluczowych zawodników trenera Marcina Dziewulskiego. – Po pierwszym kontakcie wyczułem, że wartość tego zawodnika stoi na wysokim poziomie. Bartek przeszedł cały proces szkolenia w Gwarku Zabrze, tej samej szkółce, w której ja grałem. Wiem zatem, jak dobrze kształtuje się tam charaktery. Ma atuty piłkarskie, jego głos jest ważny w szatni i na boisku, a spostrzeżenia wartościowe i trafne – tłumaczy szkoleniowiec „Cidrów”.

Piłkarz, który w swojej karierze grał m.in. w barwach LKS-u Nieciecza, Odry Wodzisław, Polonii Bytom, czy Szombierek, swoim doświadczeniem odbija solidne piętno na grze zespołu. W tym roku pomocnik będzie obchodzić 33 urodziny. – W jego przypadku wiek nie jest żadną przeszkodą. To zawodnik, któremu jest wiecznie mało. Chce grać, trenować, rozwijać się. Mając rodzinę, dziecko, pracę, do tego dojeżdżając do Radzionkowa 50 kilometrów jest sobie w stanie wszystko tak ułożyć, że nigdy nie szuka przeszkód i wymówek. Nawet mając jakiś uraz zgłasza gotowość do walki. Zawsze można na niego liczyć – komplementuje swojego zawodnika trener Dziewulski. Nie pomija przy tym walorów czysto piłkarskich. – Stał się ważną postacią w zespole, czuje się odpowiedzialny za drużynę. To piłkarz, który na boisku i w przerwie ma na nią duży wpływ. Do tego ma bardzo wysokie umiejętności. Nie generuje strat, skupia się na pracy dla drużyny. Cały sztab, koledzy i klub bardzo w niego wierzą. Sam też podkreśla, że dobrze się tutaj czuje, więc cieszę się, że zostaje z nami o dwa lata dłużej – zwraca uwagę szkoleniowiec „Cidrów”.

Gwiaździński rzadko gra pierwszoplanową rolę na boisku. Pozycja, na której występuje sprawia, że oko kibica może czasem nie docenić jego pracy. Tymczasem odkąd trafił do Radzionkowa, rozegrał już 42 ligowe spotkania, niemal zawsze rozpoczynając je w wyjściowym składzie. – Jego trenerem jest starszy kolega, który grał na tej samej pozycji. Rozumiem więc, że może czasem czuć się nieco niedoceniony – śmieje się Dziewulski, który na pozycji defensywnego pomocnika rozegrał w „Żółto-Czarnych” barwach niemal dwieście ligowych spotkań. – Bartek ma na boisku rolę takiego „kreta”, który drąży, pracuje w środku pola, potrafi uspokoić grę, przerwać atak rywala. Profiluję go jako nowoczesną „szóstkę”, bo wie jak utrzymać się przy piłce, jak ją przerzucić we właściwą część boiska, wziąć odpowiedzialność za bronienie. W naszych warunkach to bardzo dobry piłkarz – podsumowuje szkoleniowiec Ruchu.