Dreszczowiec przy pełnych trybunach. Derby dla Ruchu

Ruch Radzionków przez ponad 90 minut walczył z Gwarkiem Tarnowskie Góry o wygranie derbów powiatu. Było warto – w doliczonym czasie pełne trybuny przy Knosały świętowały gola na wagę zwycięstwa!

Faworytem spotkania byli „Żółto-Czarni”. Gwarek, który w tym sezonie na boisku zdobył tylko trzy punkty, przyjeżdżał do Radzionkowa skazywany na porażkę. W ostatnich dniach zimowego okienka transferowego tarnogórzanie wzmocnili jednak swój zespół na tyle, że ten okazuje się twardym do zgryzienia orzechem dla kolejnych przeciwników.

Tydzień temu ekipa ze „Srebrnego Miasta” przegrała z Kuźnią Ustroń po golu w ostatniej minucie meczu. W Radzionkowie podopieczni trenera Roberta Romaniuka nastawili się więc na przełamanie serii porażek i walkę przede wszystkim o to, by z gospodarzami nie przegrać. Tymczasem zanim derby rozkręciły się na dobre, trener Marcin Trzcionka stanął przed pierwszym tego dnia problemem – po ostrym faulu jednego z rywali z powodu kontuzji w 12. minucie boisko musiał Szymon Siwy, kluczowy gracz miejscowych.

Ruch przeważał, ale pierwszą dobrą okazję na zdobycie gola stworzyli przyjezdni. Oko w oko z Dawidem Stambułą stanął Norbert Jaszczak, pojedynek wygrał jednak golkiper „Cidrów”. Poza tym jednak przyjezdni skupiali się na obronie. Mimo zmasowanej defensywy radzionkowianie kilka razy przed przerwą mogli wyjść na prowadzenie. Okazję miał Kacper Sadlak, z dystansu potężnie Daniela Kandziorę sprawdził Kacper Smoleń, później blokowani w ostatniej chwili byli Daniel Bolacki i Kacper Zalewski, zaś po rzucie wolnym tego ostatniego skuteczną interwencją popisał się golkiper Gwarka, na którego szczęście dobitka Tomasza Harmaty była niecelna. Tuż przed przerwą tarnogórzan ratowała poprzeczka i wybicie piłki z linii bramkowej.

Po zmianie stron przewaga gospodarzy była widoczna jeszcze mocniej. Piłka wciąż jednak nie chciała wpaść do „sieci”. Świetną akcję przeprowadził wprowadzony po przerwie Dawid Piwoński, ale Marcinowi Kowalskiemu i Danielowi Bolackiemu zabrakło dosłownie centymetrów, by sięgnąć futbolówki i z bliska wbić ją do siatki. Z bliska po stałym fragmencie spudłował Mikołaj Duda, podobnie jak Marcin Kowalski, który próbował skorzystać z kolejnej dobrej tego dnia „centry” Smolenia. Goście przez większość drugiej połowy – momentami ostentacyjnie – „kradli czas”, celując w remis, choć gdy nadarzała się okazja próbowali wyprowadzać kontry. Gdy wydawało się, że osiągną cel i bezbramkowy wynik „dowiozą” do końca, w 2. minucie doliczonego czasu gry z lewego skrzydła dośrodkował Kevin Rocki, piłkę spod linii końcowej wygarnął Kacper Smoleń, a wślizgiem wprowadzony na ostatni kwadrans Dominik Piotrowski wpakował piłkę do bramki.

Pełne, żywiołowo dopingujące trybuny w Radzionkowie wybuchły radością, zaś rywal w końcu przyspieszył. Czasu na odrobienie strat miał jednak mało, a okazji na remis ani jednej. Ruch zasłużenie zwyciężył z Gwarkiem Tarnowskie Góry 1:0, odnosząc trzecie z rzędu ligowe zwycięstwo.

Ruch Radzionków – Gwarek Tarnowskie Góry 1:0 (0:0)

1:0 – Dominik Piotrowski 90+2′

Ruch: Stambuła – Kwaśniewski (72′ Sprot), Sobek, Harmata, Duda, Smoleń – Siwy (12′ Kowalski, 90′ Piernikarczyk), Piontek (46′ Piwoński), Zalewski (82′ Pacyga), Sadlak (46′ Rocki) – Bolacki (75′ Piotrowski). Trener: Marcin Trzcionka.

Gwarek: Kandziora – Bańczyk, Glonek, Gruszczyński, Jarka (75′ Szymczyk), Jaszczak, Krasnov, Podobiński (82′ Szaszkowski), Podwapiński, Szlęk (62′ Jarasz), Traczyk. Trener: Robert Romaniuk.

Sędzia: Mateusz Wystop
Żółte kartki: Smoleń, Kowalski (Ruch), Bańczyk, Gruszczyński, Szaszkowski, Szymczyk (Gwarek)