Nowy kontrakt dla Bartosza Nawrockiego

Bartosz Nawrocki podpisał nową umowę z Ruchem Radzionków. Na mocy tego kontraktu snajper „Cidrów” będzie grać w barwach „Żółto-Czarnych” do końca sezonu 2023/24.

Nawrocki trafił do Ruchu latem ubiegłego roku jako najlepszy strzelec Śląska Świętochłowice i czołowy snajper całej ligi. Obecny pobyt w Radzionkowie jest jego drugim „podejściem” do ekipy „Żółto-Czarnych”. Tym razem – inaczej niż przed 4 laty – 23-latek zdołał wywalczyć sobie miejsce w składzie Ruchu i stać się jedną z kluczowych postaci całego zespołu. – Bardzo dobrze pamiętam go z czasu, gdy graliśmy razem. Wtedy był młodym, po raz pierwszy wchodzącym do dorosłej szatni zawodnikiem, który trafił na opór w postaci świetnej dyspozycji Roberta Wojsyka. Teraz było podobnie, ale to już inny Bartek – bardziej pewny siebie, bardziej wyrachowany i sprytny, skuteczniejszy pod bramką rywala. Cierpliwie czekał na swój czas, zbudował swoja pozycję w trakcie ostatniej rundy rywalizując ze świetnym napastnikiem i doprowadził do sytuacji, w której stał się podstawowym napastnikiem. Potwierdzał wartość bramkami, tworzonymi sytuacjami, zaangażowaniem w grę zespołu. Cieszę się, że zostaje z nami na dłużej – mówi trener Marcin Dziewulski.

„Nikt nie patrzy już na mnie jak na juniora” – przeczytaj rozmowę z Bartoszem Nawrockim

Dotychczasowa umowa Nawrockiego wygasała z końcem czerwca tego roku. Nowy kontrakt będzie ważny o dwa lata dłużej. „Ziomal” na zaufanie zapracował m.in. 10 bramkami zdobytymi w minionym półroczu, dzięki którym jest najskuteczniejszym graczem wicelidera IV-ligowej tabeli. – Bartek wyraźnie dobrze czuje się w naszym układzie. Jest w nim sporo uśmiechu, ale też chęci rozwoju. Fajnie się z nim pracuje, bo szybko się uczy. Reaguje na każdą radę, dobrze czyta analizy, chce stawać się lepszy. Uważam, że potencjał Bartka jeszcze nie jest w pełni uaktywniony – deklaruje trener Dziewulski.

Bartosz Nawrocki strzelecką formę utrzymuje również tej zimy. W trzech meczach sparingowych trzykrotnie wpisywał się na listę zdobywców bramek, dokładając do tego dwie asysty. – Będą momenty, w których może być mu ciężko o bramkową okazję, bo absorbuje uwagę obrońców. Dobrze, by potrafił wtedy stworzyć przestrzeń i sytuacje kolegom. Pracujemy nad tym obszarem, Bartek świetnie się z tego wywiązuje. Jako napastnik zawsze będzie jednak rozliczany przede wszystkim ze skuteczności i goli. Jesienią zdobył ich aż dziesięć, a biorąc pod uwagę liczbę okazji, mógł pewnie ten wynik nawet podwoić. Analizowaliśmy choćby spotkanie z Rakowem. Pracujemy nad tym, by pod presją wyniku, kibiców i wyższej rangi meczu swoją dobrą grę przekładał na kolejne gole – zdradza Marcin Dziewulski.