O włos od blamażu. Dolcan Ząbki – Ruch 4:3

W 11 minucie Stańczyk wykorzystał dośrodkowanie Bazlera, w 15 minucie ten sam zawodnik skutecznie egzekwował rzut karny podyktowany za faul Kamila Szymury, a w 19 było już 3:0, kiedy rozegrany rzut wolny dla gospodarzy sfinalizował Unierzyski. Nokaut!
Do momentu straty pierwszego gola obrona Ruchu spisywała się bez zarzutu, nie licząc kiksu Marcina Dziewulskiego. Uważna grali też w defensywie gospodarze, co powodowało, że zamiast strzałów nielicznie zgromadzeni na trybunach kibice oglądali festiwal spalonych po obu stronach.
Ale już wspomniana pomyłka drugiego kapitana żółto-czarnych z 8 minuty była zwiastunem katastrofy radzionkowskiej defensywy, jaka miał za chwilę nastąpić. Przy pierwszy golu fatalnie piłkę stracił Andrzej Niewulis, a przy trzecim tuż przy linii pola karnego faulował Tomasz Rzepka.
Skonsternowany Ruch nie miał pomysłu jak odpowiedzieć. Z letargu gości wyrwała 33 minuta, kiedy po błędzie całej linii obrony sytuację sam na sam z Sewerynem Kiełpinem wykorzystał Kubicki. 4:0!
Wysokie prowadzenie uśpiło trochę piłkarzy Dolcanu, którzy najpierw pozwolili groźnie strzelać głową Niewulisowi, by w 39 minucie dać się zaskoczyć. Dawid Jarka wykorzystał podanie Miłosza Przybeckiego.
Miast pójść za ciosem, końcówka pierwszej części gry znów należała do gospodarzy, a tylko dobre interwencje Kiełpina sprawiły, że przewaga zawodników z Ząbek znów nie wróciła do czterobramkowych rozmiarów.

Po zmiane stron bardzo ofensywnie ustawiony Ruch chciał rzucić się do odrabiana strat. I faktycznie, zaczęło się od zmarnowanej okazji Tomasza Foszmańczyka, ale potem ataki przypominały raczej bicie głową w mur.
W efekcie bliżsi piątej bramki byli gospodarze, ale w 54 minucie Stańczyk przegrał pojedynek sam na sam z radzionkowskim golkiperem, który 11 minut później dobrze bronił też uderzenie Kubickiego.
W 75 minucie Ruch wreszcie złapał drugi oddech. Piękny strzał Jarki po raz drugi w tym meczu znalazł drogę do bramki Misztala.
Drogę do dalszego gonienia wyniku otworzyła radzionkowianom druga żółta kartka, a w konsekwencji czerwona Bazlera w 81 minucie. Próbował z dystansu Marcin Wachowicz, ale „Cidry” musiały też uważać na kontry. Po jednej z nich Kiełpin bronił strzał Kosiorowskiego.
W 88 minucie kontaktową bramkę zdobył właśnie Wachowicz, i do końca meczu było nerowowo. Ruchowi jednak zabrakło czasu by po raz czwarty pokonać Misztala, i to Dolcan mógł się cieszyć z drugiego w tym sezonie zwycięstwa.

Bardzo marna to pociecha dla przyjezdnych, że po trzech meczach bez straty gola znaleźli sposób na obronę drużyny z Ząbek, bo po raz trzeci z rzędu z wyjazdowego meczu wracając z bagażem aż czterech straconych bramek. Na nieszczęście gra w tym spotkaniu, na przekroju całego meczu, bliższa była tej z Łodzi niż ze Świnoujścia, a to z pewności przysporzy o spory ból głowy trenera Rafała Góraka.

13 kolejka I Ligi, Ząbki, 23 października 2010, godz. 14:00
S.S.A DOLCAN-SPORT ZĄBKI – KS RUCH RADZIONKÓW 4:3 (4:1)
1:0 – Stańczyk ’11
2:0 – Stańczyk ’15 (rzut karny)
3:0 – Unierzyski ’19
4:0 – Kubicki ’33
4:1 – Jarka ’39
4:2 – Jarka ’75
4:3 – Wachowicz ’88
Dolcan Ząbki: Misztal – Ciesielski, Unierzyski, Piesio, Wróbel, Bazler, Kosiorowski, Koziara, Gawęcki (69′ Zapaśnik), Stańczyk (77′ Robaszek), Kubicki (69′ Skretowicz). Trener: Moskal.
Ruch Radzionków: Kiełpin – Rzepka (83′ Cieluch), Niewulis, Szymura, Wiśniewski – Mateusz Mak (46′ Suker), Dziewulski, Rocki – Przybecki (46′ Wachowicz), Jarka, Foszmańczyk. Trener: Górak.
Sędzia: Rynkiewicz (Szczecin).
Żółte kartki: Kubicki ’20, Bazler ’70 ’81 – Szymura ’14, Rzepka ’18, Wiśniewski ’48, Niewulis ’89.
Czerwona kartka: Bazler ’81 (za dwie żółte kartki).