Po pierwszej połowie meczu w Rybniku niewiele wskazywało na tak jednostronne rozstrzygnięcie. Ruch zupełnie pogubił się po stracie pierwszego gola, a gospodarze z konsekwencją godną nowego lidera wyprowadzali kolejne ciosy.
W 2. minucie ROW zaprezentował pierwszy ze swoich atutów – groźne stałe fragmenty już po pierwszym rzucie rożnym mogły przynieść gola, ale Nikodem Juraszczyk nabiegając na piłkę spudłował z bliskiej odległości. Cztery minuty później z dystansu metr nad bramką huknął Paweł Mandrysz, a w 11. minucie skutecznym wślizgiem sytuację ratował Rafał Otwinowski, po błędzie „Cidrów” przy wyprowadzeniu piłki wygarniając ją w ostatniej chwili spod nóg rywala.
Ruch miał swój pomysł na spotkanie w Rybniku i wraz z upływem czasu realizował go coraz bardziej konsekwentnie. Próbował zabierać piłki przeciwnikowi jeszcze w okolicach jego strefy obronnej, lub długimi zagraniami z własnej połowy w szybkim tempie przenosić grę na połowę rywala. Widowisko nabierało rumieńców – najpierw Daniel Bolacki chybił głową po rzucie rożnym, kilka chwil później po drugiej stronie boiska indywidualna akcję uderzeniem kończył Juraszczyk. Piłka po nodze Szymona Turczyna trafiła w poprzeczkę bramki Dawida Stambuły. W 29. minucie piłkę przed „szesnastką” rybniczan przechwycił Michał Szromek, ale z jego uderzeniem poradził sobie Bruno Śledziński. Końcówka pierwszej odsłony mogła należeć do gości – 4 minuty przed przerwą „Żółto-Czarni” znów przejęli futbolówkę na połowie rywali, ale Dawid Piwoński nieznacznie spudłował z 14. metra. Kilka minut później z dośrodkowania Tomasza Harmaty głową próbował skorzystać Szromek, jednak i on nieznacznie się pomylił.
W przerwie trener Marcin Trzcionka „uczulał” swoich zawodników, by byli cierpliwi w tym, co prezentowali w trakcie pierwszych 45 minut. Niestety – w 52. minucie Bartłomiej Gwiaździński przed swoim polem karnym zbyt lekko podawał do Dawida Piwońskiego, piłkę przejął Jakub Kuczera i kapitalnym uderzeniem z dystansu zaskoczył Dawida Stambułę. Radzionkowianie po stracie bramki wyraźnie stracili pewność siebie – mnożyły się niedokładne podania i straty w kluczowych momentach ataków. Goście czekali zaś na swoje okazje do podwyższenia rezultatu. W 65. minucie z dystansu mocno uderzył Kamil Spratek, piłka odbiła się od nóg obrońców „Cidrów” i o centymetry minęła słupek bramki gości. Dwie minuty później miejscowi mieli rzut rożny, po którym w sporym bałaganie w „szesnastce” radzionkowian w słupek trafił Marcin Grolik. W 78. minucie rybniczanie podwyższyli prowadzenie – Paweł Mandrysz dostał piłkę przed polem karnym radzionkowian, minął Szymona Turczyna i pewnym uderzeniem nie dał szans Stambule. „Żółto-Czarni” byli w rozsypce, co tylko napędzało gospodarzy. W 84. i 90. marnowali świetne okazje, ale w międzyczasie wynik ustalił Paweł Mandrysz, który z bliskiej odległości trafił na 3:0.
ROW 1964 Rybnik – Ruch Radzionków 3:0 (0:0)
1:0 – Jakub Kuczera 52′
2:0 – Paweł Mandrysz 78′
3:0 – Paweł Mandrysz 89′
ROW: Śledziński – Okulicki, Grolik, Balcer, Ćwielong, Chłodek, Spratek, Szczepanik, Mandrysz, Juraszczyk, Kuczera. Trener: Piotr Mandrysz.
Ruch: Stambuła – Turczyn, Otwinowski, Harmata – Kwaśniewski, Piwoński, Gwiaździński, Siwy, Smoleń – Bolacki, Sprot. Trener: Marcin Trzcionka.
Żółte kartki: Mandrysz, Kuczera (ROW), Otwinowski (Ruch)
