Po sparingu z Energetykiem: wyeliminować chwile dekoncentracji

Rybnik zmuszał nas przez większość tego meczu do gry w ataku pozycyjnym. Radziliśmy sobie w nim poprawnie, a momentami całkiem dobrze. Niestety jednak czasami wkradały się też sprawy złego rozegrania przez poszczególnych zawodników, skąd brały się potem sytuacje podbramkowe przeciwnika. Ale sam układ, sposób poruszania się w ataku pozycyjnym, był w naszym wykonaniu naprawdę dobry. Musimy wyeliminować tylko te momenty dekoncentracji, bo to ona była dziś odpowiedzialna indywidualnie u niektórych zawodników za groźne sytuacje pod naszą bramką, a nie gra drużyny jako całości. A to, że może z naszej strony o sytuacje też nie było łatwo, to trzeba już pochwalić przeciwnika, który był gęsto ustawiony w defensywie, co w ataku pozycyjnym bardzo utrudnia grę tej atakującej stronie – podsumował dzisiejszy testmecz trener Artur Skowronek.

Największym zmartwieniem po dzisiejszym meczu jest jednak kontuzja Marcina Trzcionki. Przewidziany do gry w całym spotkaniu prawy obrońca zgłosił w przerwie skręcenie stawu skokowego. Dlatego na jego miejsce w drugiej części gry przesunięty został grający przed przerwą na lewym skrzydle Mateusz Cieluch. Przypominijmy, że w sobotę odnowił się uraz innemu zawodnikowi mogącemu grać właśnie na prawej stronie obrony, Wojciechowi Mrozowi. Podobnie jak dziś Cieluch, tak wtedy z konieczności na tej pozycji wystąpić musiał Rafał Otwinowski, nominalny środkowy obrońca. Na szczęście kontuzja popularnego „Mrozia” nie okazała się poważna – dzisiejsze badanie USG nie wykazało niczego niepokojącego – i choć zawodnika czekać będzie jeszcze kilka dni odpoczynku, niebawem powinien być do pełnej dyspozycji trenera Skowronka.