Robert Wojsyk zostaje! „Mamy do niego wielki szacunek”

Robert Wojsyk, który niedawno strzelił swojego setnego gola dla Ruchu Radzionków, pozostanie w klubie na dłużej. Najskuteczniejszy napastnik ostatnich lat, który wiosną tego roku odzyskał formę strzelecką po długim okresie walki z kontuzją, podpisał w ostatnich dniach nowy kontrakt.

– Wiedzieliśmy, że jeśli tylko „Bolo” będzie zdrowy, będzie chciał tu zostać. Widzieliśmy, że Robert jest w dobrej dyspozycji, nic go nie boli, gra w Radzionkowie daje mu radość. To zawodnik, którego cieszy każdy trening i każdy mecz – tłumaczy Marcin Dziewulski, trener „Cidrów”.

Wojsyk, który związał się z Ruchem umową ważną do końca czerwca 2022 roku, w ostatnich latach jest czołowym strzelcem „Cidrów”. W 178 meczach zdobył 100 goli, do których dołożył 38 asyst. U progu rundy wiosennej sezonu 2018/2019 doznał jednak kontuzji, która wyłączyła go z regularnej gry na niemal 1,5 roku. – Jego powrót był bardzo długim procesem. Sami nie wiedzieliśmy, jak się skończy. Nie było pewności, czy organizm będzie funkcjonował bez bólu. Trzeba było wielu szczerych rozmów i mocnej pracy, w której pomagali fizjoterapeuci na najwyższym poziomie. Robert bardzo konsekwentnie trzymał się odpowiedniego reżimu, chciał wrócić i wieli szacunek dla niego za to, jak profesjonalnie podszedł do tego, by walczyć o zdrowie i formę. Zainspirował tym całą szatnię, młodzi zaczęli nawet podpatrywać jego trening i ćwiczenia, sami postanowili dodatkowo zadbać o detale związane ze zdrowiem. Mamy do „Bola” naprawdę wielki „szacun” – opowiada trener Dziewulski.

Miniona wiosna wydaje się być u Wojsyka przełomową. 30-latek, który wcześniej regularnie był najskuteczniejszym graczem w zespole, znowu zaczął strzelać z dawną regularnością. 8 ligowych trafień w rundzie rewanżowej IV-ligowego sezonu 2020-21 było najlepszym wynikiem w ekipie „żółto-czarnych” w tym okresie. W skali całego sezonu częściej trafiał tylko Michał Szromek, który rozgrywki skończył z 15 bramkami. – Jest świetnym napastnikiem, dobrze gra tyłem do bramki, potrafi strzelać gole nogą, głową, ma instynkt snajpera. A do tego jako człowiek jest osobą która znakomicie pasuje nam w szatni, na której zawsze można polegać. Bardzo sobie Roberta cenię – podkreśla trener Dziewulski.