Po remisie w Świętochłowicach

Trener Marcin Dziewulski:
Przyjechaliśmy tu walczyć o pełną pulę. To był nasz pierwszy od dawna mecz na naturalnej murawie, czego bardzo się stęskniliśmy. Prawda jest taka – jak pokazała końcówka – że byliśmy zespołem bardziej głodnym trzech punktów. I za to zaangażowanie na pewno drużynę trzeba pochwalić. Udało się zagrać z tyłu na zero, co cieszy, ale pamiętać trzeba, że rywal miał swoje okazje, że momentami mieliśmy szczęście. Że za często prokurowaliśmy rzuty wolne i rzuty rożne, a one dziś wszystkie w wykonaniu Śląska były bardzo groźne. Ale będąc pazernymi na gola, i stwarzając sobie tyle znakomitych sytuacji, musimy chociaż jedną z nich zamienić na gola. W kilku sytuacjach niepotrzebnie kombinowaliśmy, a należało dokonać najprostszego wyboru. W innych minimalnie źle ułożona stopa sprawiała, że piłka nie leciała w światło bramki. W jeszcze innych mogło decydować złe nastawienie. Nad tym wszystkim musimy pracować. Dużo mówiliśmy o aspektach obronnych, ale dziś jest chwila, że trzeba sobie powiedzieć, że i w ofensywie mamy jeszcze bardzo dużo do poprawy.

Rafał Strzelczyk:
Przyjechaliśmy tutaj po trzy punkty, ale mimo wielu okazji piłka jakoś nie chciała wpaść do bramki przeciwnika. Ale też musieliśmy uważać na groźne kontry gospodarzy, mieliśmy też sporo kłopot z ich stałymi fragmentami gry. Mimo wszystko czujemy się boiska zawiedzeni, że nie udało się nam wygrać. Jedyne co cieszy, to że kolejny raz – już piąty z rzędu – zagraliśmy na zero z tyłu. Grze obronnej poświęciliśmy zimą bardzo dużo czasu, i widać to procentuje. Na pewno wygląda to dużo lepiej niż w zeszłej rundzie. Musimy jednak teraz popracować, żeby coś wpadało z przodu, bo tu akurat jak na razie wyglądamy gorzej niż w pierwszej części sezonu. Teraz przed nami święta, okazja do wypoczynku, wyzerowania głów, a potem musimy się dobrze przygotować do meczu z Grodźcem. Nie możemy absolutnie lekceważyć tej drużyny, nie możemy przed meczem patrzeć na tabelę, ale musimy zrobić wszystko by przełamać się w końcu z przodu, a dobrze przy okazji byłoby podtrzymać serię meczów bez straty gola. Ja nie liczę sobie tych minut z czystym kontem, ale faktem jest, że już dawno nie było tak dobrze. O ile mnie pamięć nie myli to ostatnio w sezonie 2017/18 zdarzyła się nam podobna seria.

Leave a comment

Minimum 4 znaki