Podsumowanie sezonu na zapleczu Ekstraklasy.

Awans.

Zacznijmy od tego co najważniejsze, przyjrzyjmy się dwóm drużynom, które w przyszłym sezonie zagrają o Mistrzostwo Polski.

Piast Gliwice:
Grający jesienią na wygnaniu gliwiczanie nie wychylali się zbytnio na początku sezonu. Podopieczni trenera Brosza czaili się na pozycję lidera dość długo. Jeszcze jesienią, po szóstej serii spotkań Piastunki wywalczyły fotel lidera, by już po tygodniu znaleźć się na piątej lokacie. Od tamtego momentu, aż do zwycięstwa w 31 serii spotkań z Kolejarzem Stróże zawodnicy z Gliwic nie wspięli się już na szczyt, jednak kiedy to zrobili nie pozwolili się z niego zrzucić. Sezon zakończyli arcyważnym zwycięstwem z Zawiszą Bydgoszcz.

Pogoń Szczecin:
Portowcy w odróżnieniu od Piasta potrafili dłużej utrzymać się na fotelu lidera, a już po pierwszej kolejce przewodzili ligowej stawce. Łącznie szczecinianie przewodzili ligowej stawce aż trzynastokrotnie wliczając w ten wynik świetną passę jedenastu kolejek na szczycie z rzędu. Końcówka sezonu w Szczecinie była już jednak dość nerwowa, bo po 28 kolejce Pogoń opuściła fotel lidera i oscylowała na granicy awansu. Wszystko dobre co się dobrze kończy, Pogoń wykorzystała porażkę Zawiszy w ostatniej kolejce i zwyciężając Arkę zapewniła sobie awans.

Spadek:

Olimpia Elbląg:
Beniaminek rozgrywek jako pierwszy pożegnał się z rozgrywkami. Tylko raz, po szóstej kolejce Olimpia znalazła się w bezpiecznej strefie, by później sięgnąć dna. Stało się to po czternastej serii spotkań kiedy Ruch Radzionków zwyciężając elblążan posłał ich na ostatnią lokatę, z której Olimpia się już nie wydostała i na której zakończyła sezon.

KS Polkowice:
Opinia o tym, że pierwszy sezon po awansie jest łatwiejszy od kolejnego sprawdziła się w przypadku Górników z Dolnego Śląska. Polkowiczanie dość pewnie, siłą rozpędu zapewnili sobie utrzymanie na zapleczu Ekstraklasy jako beniaminek w poprzednim sezonie. Tym razem ta sztuka im się nie udała. Tylko trzy pierwsze kolejki spędziła druga od końca, po zakończeniu rozgrywek drużyna, nad strefą spadkową. Polkowiczanie bronili się jak mogli jednak ostatecznie odbicie się od dna nie wystarczyło do wyjścia ze strefy spadkowej i Górnicy również żegnają się z Pierwszą Ligą.

Wisła Płock:
Kolejny beniaminek, który nie zdołał się utrzymać. W odróżnieniu od Olimpii Elbląg drużyna z Płocka robiła jednak dość dobre wrażenie, bo na początku sezonu wydawało się, że Nafciarze mogą sporo namieszać w górnej części tabeli, jednak taki scenariusz okazał się nietrafiony i Wisła mimo tego, że zagrała kilka świetnych spotkań, a na cztery kolejki przed końcem utrzymywała się jeszcze nad strefą spadkową musi przełknąć gorycz porażki i spróbować swoich sił raz jeszcze w drugiej lidze.

Polonia Bytom:
Najczarniejszy scenariusz bytomian stał się faktem. Niewielu wierzyło, że Polonia po spadku z Ekstraklasy podniesie się na tyle szybko, by wrócić od razu do elity. Niewielu jednak było także tych, którzy skazywali Polonie na porażkę i spadek, a jednak… Polonia Bytom staje się kolejnym przykładem na to jaka różnica dzieli Ekstraklasę od jej zaplecza, kolejny klub bez wpływów choćby z praw do transmisji, czy od tytularnego sponsora nie potrafi sobie poradzić.

Największa niespodzianka.

Termalica Bruk-Bet Nieciecza:
U niektórych sama nazwa klubu wywołuje uśmiech na twarzy, niektórzy obawiali się, że licząca trochę ponad 700 mieszkańców wieś może nie sprostać wymaganiu wytworzenia sześciu grup młodzieżowych jakie muszą posiadać klubu Ekstraklasy. Na przekór wszystkich mająca solidne zaplecze finansowe Termalica Bruk-Bet od początku sezonu grała jak z nut. Po trzydziestu kolejkach niecieczanie byli najwyraźniejszym kandydatem do awansu, jednak po przegranej z Ruchem Radzionków nie zdołali już się podnieść i odpadli z walki o Ekstraklasę. Termalica Bruk-Bet siała jednak spustoszenie wśród drużyn z dużych miast co dodało z pewnością uroku tym rozgrywkom.

Największe rozczarowanie.

Arka Gdynia:
Po spadku z Ekstraklasy gdyńscy kibice głęboko wierzyli w to, że Arkowcy wrócą do elity. Arka prowadzona przez trenera Nemca zaliczyła świetny występ w ramach Pucharu Polski i kto wie, czy tym nie okupiła braku awansu. W Gdyni raz po razie dostawali kolejną szanse po tym jak gubili punkty rywale z góry tabeli, jednak zawodnicy znad Bałtyku nie korzystali z kolejnych prezentów i dość szybko odpadli z walki o awans. Mimo tego, że najwyższa pozycja jaką w tym sezonie osiągnęli piłkarze Arki to piąta lokata, kibice Żółto-Niebieskich długo wierzyli w awans.

Królowie wyjazdów.

Kolejarz Stróże:
Kolejna, małopolska rewelacja. Kiedy wszyscy spoglądali na poczynania Termaliki Bruk-Betu, zza jej pleców wyłonił się Kolejarz, który do ostatniej kolejki zachowywał matematyczne szanse na awans! A to wszystko w dużej mierze za sprawą spotkań wyjazdowych. Kolejarz przywoził punkty m.in. z Szczecina, Niecieczy, Gdyni, czy Bydgoszczy.

Pierwszoligowa twierdza.

Gliwice:
Kiedy oddany został do użytku Stadion Miejski w Gliwicach stał się on talizmanem Piasta. Seria spotkań na własnym obiekcie przyczyniła się z pewnością do awansu gliwiczan. Tylko jedna drużyna w tym sezonie wygrała na „Arenie Orłów” a był to Ruch Radzionków.

Król strzelców.

Wojciech Kędziora:
Snajper gliwickiego Piasta osiemnastokrotnie pokonywał bramkarzy rywali czym walnie przyczynił się do awansu gliwiczan. Za jego plecami uplasowali się Arkadiusz Aleksander (Sandecja, 16 bramek), oraz mający po czternaście trafień Adrian Błąd
(Zawisza) i Maciej Tataj (Dolcan).

Najlepsza frekwencja:

Gliwice:
Nowowybudowany stadion Piasta potrafił przyciągnąć na inauguracyjne spotkanie Piasta z Wisłą Płock niespełna dziesięć tysięcy fanów, których doping pomógł gliwiczanom odwrócić losy tego meczu w jego końcówce. Arena Orłów ponownie wypełniła się po brzegi na zakończenie sezonu, kiedy Piast wygrywając z Zawiszą zapewnił sobie awans. Średnio przy Okrzei ligowe zmagania Piasta oglądało około 5900 widzów. Na podium sklasyfikowaliśmy jeszcze Zawisze (średnia frekwencja 5500), oraz Arkę (4500).

To najważniejsze fakty i liczby z zakończonego już sezonu 2011/12 Pierwszej Ligi. Warto odnotować jeszcze, że swoim przedsezonowym założeniom nie sprostały drużyny z Katowic, Nowego Sącza, Świnoujścia. Zadowolone z utrzymania muszą być zespoły Dolcanu i Olimpii Grudziądz, a na słowa pochwały zasługuje drużyna Ruchu Radzionków, która na przekór możnym ligi potrafiła zwyciężyć niemal z każdym.

Piastunkom, oraz Portowcom życzymy powodzenia już w Ekstraklasie, a my mamy nadzieję na równie ciekawy sezon 2012/13 na jej zapleczu. Dziękujemy za spotkania przy okazji zapowiedzi i podsumowań kolejek, wracamy jesienią!