Rywal z „nową miotłą”. Ruch zagra z Jednością

Zapomnieć o wpadce z Unią Kosztowy i wrócić do regularnego punktowania. To cele, z jakimi na mecz z Jednością Przyszowice pojadą piłkarze Ruchu Radzionków. Wicelider zmierzy się z ostatnią drużyną w tabeli, ale o lekceważeniu przeciwnika nie ma wśród „Żółto-Czarnych” mowy.

Zobacz transmisję na żywo z meczu Jedność 32 Przyszowice – Ruch Radzionków

Dwa punkty po 20 rozegranych meczach i ostatnie miejsce w tabeli Jedności Przyszowice mogłoby sugerować, że piłkarzy „Cidrów” czeka stosunkowo łatwa przeprawa. Takie myślenie może być jednak zgubne – faktem jest, że najbliższy rywal radzionkowian przegrywa często i stosunkowo wysoko, ale krwi napsuł już przy tym niejednemu faworytowi. Dowód? Raptem dwa tygodnie temu pod Gliwicami długo męczyły się rezerwy Rakowa Częstochowa. Do przerwy był remis 1:1, lider na prowadzenie wyszedł dopiero na 18 przed końcem meczu, a punkty pieczętował w doliczonym czasie. W tym roku raptem 2:1 w Przyszowicach wygrała mocna Szczakowianka Jaworzno, zaś w ostatnim ubiegłorocznym meczu w roli gospodarza Jedność powalczyła z Szombierkami ulegając 2:3. – Zawsze będziemy szanować rywala i doceniać jego pracę. Mimo niełatwego momentu będą chcieli złapać wiatr i będzie to pewnie widoczne w meczu z nami. My musimy skupić się na sobie, wrócić do równowagi i powalczyć o trzy punkty – przestrzega trener Marcin Dziewulski.

„Cidry” mają również w pamięci ubiegłoroczne starcie z Jednością. Na boisku w Radzionkowie Ruch wygrał 6:1, ale wynik na dobre rozstrzygnął się przecież dopiero po zmianie stron. – Do przerwy wcale nie mieliśmy jakiejś wielkiej przewagi nad Przyszowicami. Wtedy mecz otworzył się dopiero po zmianie stron. Tym bardziej spodziewamy się, że na wyjeździe czeka nas ciężka, ligowa batalia. Najpierw trzeba będzie podjąć walkę, a dopiero potem pokazać przewagę w piłkarskich elementach – zauważał kilka dni temu Bartłomiej Gwiaździński.

Co ciekawe, Jedność mecz z Ruchem zagra pod batutą tymczasowego trenera. Robert Gąsior, który kilka miesięcy temu uratował IV ligę dla Przyszowic zwyciężając baraż z Sarmacją Będzin, ale od tego momentu ani razu nie wygrał meczu o punkty. Póki co na ławce zastąpi go dotychczasowy asystent, Piotr Szołtysek. W klubie nie mają co prawda nadziei na to, że uda się uniknąć spadku do okręgówki, wierzą jednak, że w ostatniej fazie sezonu uda im się zostawić po sobie jak najlepsze wrażenie.