Wypowiedzi zawodników po meczu Ruchu z Odrą

Piotr Rocki (pomocnik Ruchu) – Przed meczem umówiliśmy się, że jedziemy tu po zwycięstwo i dążyliśmy do tego przez cały mecz. Fajnie, że udało się zrobić akcję po której bramkę strzelił właśnie „Miły”. Wrócił niedawno z kadry i na pewno będzie to dla niego budujące. Do trzech razy sztuka – to co poprzednio piłka na wyjazdach nam zabrała, teraz oddała. Z meczu na mecz nasz zespół nabiera doświadczenia i krzepnie w tej pierwszej lidze. Na drugą połowę wyszliśmy trochę zaspani i Odra to wykorzystała. Udało się zadać potężny cios na koniec – „podpuścić i skasować” – udało nam się to zrealizować w stu procentach i dowieźć zwycięstwo do końca. Mecz ułożył się dla nas super, dobrze też grało się na tym boisku. Tak naprawdę obudziliśmy się dopiero przy stanie 1:1 i zaczęliśmy grać swoje. Sytuacje, zwłaszcza na wyjazdach trzeba wykorzystywać bezlitośnie. Nam to się dziś udało i dzięki temu mamy trzy punkty. Osobiście jestem zadowolony z wygranej na boisku, na którym kiedyś występowałem w roli gospodarza, nie udało się niestety zdobyć mi bramki, ale swoją cegiełkę dołożyłem do zwycięskiego gola. Jedyne na co możemy narzekać to fakt, że tym razem nie udało się zagrać na zero z tyłu. Najważniejsze, że mamy już 11 puntków, przed sobą mecz z GKS-em Katowice i w nim też damy z siebie wszystko walcząc o zwycięstwo.

Marek Suker (napastnik Ruchu) – Mecz dobrze się dla nas ułożył, bo szybko objęliśmy prowadzenie. Później staraliśmy się pilnować by nie stracić bramki, gospodarze dążyli do wyrównania. Faktycznie mocno nas przycisnęli w drugiej połowie, czego efektem było wyrównanie. Udało się zadać decydujący cios i wywieźć stąd trzy punkty. Wygrana jeszcze bardziej skonsoliduje tą drużynę, ważne też że wykorzystywaliśmy wreszcie swoje sytuacje. Odwdzięczyliśmy się naszym kibicom za przyjazd w tak licznej grupie. Wiemy, że piłkarze GKS-u Katowice dziś się przełamali, ale jesteśmy pewni siebie przed najbliższym meczem. Jesteśmy w tabeli wyżej, mamy więcej punktów i to my musimy w niedzielę narzucić im swój styl.

Jacek Wiśniewski (obrońca Ruchu) – Wszedłem dziś na boisko w roli rezerwowego, bo taka była decyzja trenera i trzeba ją uszanować. To był ciężki mecz i cenne punkty przywiezione z wyjazdu. Uważam, że Marcin Dziewulski grał dziś z tyłu bardzo dobrze. W drugiej połowie mogłem pomóc kolegom, strzeliliśmy bramkę i bardzo się z tego cieszę. W drużynie ważna była dziś cała osiemnastka – wydaje mi się, że wszyscy zrobili co do nich należy. Mieliśmy dziś też sporo szczęścia i Seweryna Kiełpina, który kilka razy nas ratował, choć od tego w końcu w bramce jest. A ja „zapierdzielam” żeby w następnym meczu grać od pierwszej minuty. Czekamy na GKS!

Błażej Radler (obrońca Odry) – Chwila naszej dekoncentracji na początku meczu i już w drugiej minucie przegrywaliśmy ten mecz. Bramka ustawiła to spotkanie, ale jestem zdania, że to my przeważaliśmy przez całą pierwszą połowę. Wykorzystaliśmy to dopiero po przerwie zdobywając gola po stałym fragmencie gry. Boli, że nie udało nam się wykorzystywać kolejnych okazji, tymczasem rywal praktycznie po wrzucie z autu zadał ostatni cios. Ruch przyjechał dziś bardzo cofnięty, my jak chyba każdy zespół w tej lidze u siebie mieliśmy atakować. Piotrek Rocki czy Jacek Wiśniewski wprowadzali do swojego zespołu sporo spokoju, a moim zdaniem również trener Górak przyjął w tym meczu dobrą taktykę. Nam na pewno nie pomaga sytuacja w jakiej znalazł się klub. Codziennie słyszymy jakieś opowieści z klubu, które nie powinny nas interesować, bo jesteśmy od grania w piłkę. Mam nadzieję że w przyszłym tygodniu wreszcie się to rozstrzygnie i wszystko ruszy do przodu a my będziemy mogli wyjść na mecz nie martwiąc się o byt swoich rodzin.

Minimum 4 znaki