Z archiwum RRTV. „Cidry” podbijają Katowice

W najbliższą sobotę piłkarze Ruchu Radzionków zagrają ligowy mecz z Rozwojem w Katowicach. Starcie na boisku „Kolejarza” urasta do rangi jednego z kluczowych dla kształtu ligowego szczytu. Przy okazji wyprawy podopiecznych trenera Marcina Dziewulskiego do stolicy województwa przypominamy inny wyjazd do tego miasta. Niemal dokładnie dekadę temu „Cidry” inaugurowały wiosnę na boisku katowickiej „GieKSy”. Jak miało się okazać, I-ligowy rok 2012 „Żółto-Czarni” zaczęli od sprawienia prawdziwej sensacji.

– Przyszło jedenastu nowych graczy, trzeba było się zgrywać. Z każdym sparingiem wyglądało to coraz lepiej, na obozie zżyliśmy się całą ekipą a liga nas zweryfikuje – mówił przed spotkaniem przy Bukowej niespełna 23-letni wówczas Marcin Trzcionka. – Zostało tylko 14 kolejek i już pierwszy mecz trzeba zagrać skutecznie tak, by zgarnąć punkty – przekonywał trener Artur Skowronek.

Ruch na przełomie 2011 i 12 roku przeszedł prawdziwą rewolucję kadrową. Do tego przy Narutowicza zdążyli się już jednak przyzwyczaić. Tym razem z zespołu ubyli choćby transferowani do GKS-u Bełchatów Paweł Giel oraz bracia Michał i Mateusz Mak, do Radzionkowa wrócili za to Marcin Dziewulski i Seweryn Kiełpin, zaś zupełnie nową postacią w klubie był m.in. Senegalczyk Idrissa Cisse. 22-letni, szczupły i bardzo wysoki napastnik miał się zresztą okazać jednym z bohaterów starcia przy Bukowej.

Śląskim derbom w Katowicach smaczku dodawał fakt, że na ławce trenerskiej gospodarzy siedział pracujący przez kilka lat w Radzionkowie Rafał Górak, „Żółto-Czarnych” prowadził zaś jego asystent – niespełna 30-letni Artur Skowronek. Co więcej, w składzie „GieKSy” pojawili się gracze, którzy jeszcze „chwilę” wcześniej swoje nazwiska budowali w drużynie „Cidrów”. W wyjściowej jedenastce pojawili się Damian Kaciczak, Jan Beliancin i Piotr Gierczak, w kadrze miejscowych znajdowali się również Tomasz Rzepka, Kamil Szymura i Michal Farkas.

Swój były klub skarcił jednak… Adam Giesa. Pomocnik tuż przed przerwą otworzył rezultat gry, choć z szacunku dla miejsca, w którym zbierał piłkarskie szlify, nie eksponował swojej radości. Faworyzowana „GieKSa” tego dnia wyraźnie przeważała, ale cuda w swojej bramce wyrabiał wspomniany już Kiełpin. Skapitulował co prawda po przerwie, gdy w dużym zamieszaniu w jego „szesnastce” piłkę do siatki skierował Jacek Kowalczyk, ale w 66. minucie znowu na prowadzenie wyszli radzionkowianie, tym razem za sprawą trafienia Idrissy Cisse. Ruch dowiózł wynik do końcowego gwizdka, choć nawet w doliczonym czasie gospodarze obili poprzeczkę.

Zobacz galerię z meczu GKS Katowice – Ruch Radzionków

– Na gorąco chciałbym pochwalić moich zawodników, bo jakoś dziwnie spokojnie podeszliśmy do tego spotkania. Byliśmy przygotowani do tego meczu i pod każdym względem piłkarskim wiedzieliśmy w jaki sposób mamy dzisiaj działać – cieszył się Artur Skowronek. – Ruch wypunktował nas dziś jak wytrawny bokser. Goście trafiali kiedy chcieli, kiedy mogli, a my momentami mając takie sytuacje jak Ruch nie wykorzystywaliśmy ich, przez co zawiedliśmy klub, zawiedliśmy kibiców – oceniał derby Rafał Górak.

GKS Katowice – Ruch Radzionków 1:2 (0:1)

0:1 – Adam Giesa 44′
1:1 – Jacek Kowalczyk 58′
1:2 – Idrissa Cisse 65′

GKS: Sabela – Cholerzyński, Napierała, Kowalczyk, Kaciczak – Zachara (80′ Stefański), Beliancin (72′ Chwalibogowski), Gierczak, Hołota, Pitry – Rakels. Trener: Rafał Górak.
Ruch: Kiełpin – Kopacz, Kowalski, Nalepa, Trzcionka – Dziewulski, Giesa (86′ Cieluch), Cisse (79′ Tumicz), Muszalik, Radzio (70′ Danielewicz) – Rocki. Trener: Artur Skowronek.

Sędzia: Erwin Paterk (Lublin)
Żółte kartki: Hołota, Pitry (Katowice) Kowalski, Tumicz (Ruch)
Widzów: 3 700

Autor: Łukasz Michalski